niedziela, 26 stycznia 2014

Tytułomania



Nazywanie siebie -HISTORYKIEM- niesie (ze sobą) odpowiedzialność za czyny i słowa. Wszak to ta grupa ludzi przekazuje pokoleniom to co ważne, to co było i o czym nie powinniśmy zapominać.
Historykiem nie jestem, więc merytoryczną stroną tekstów, nie będę się zajmował. Nie mam do tego predyspozycji ani aspiracji, aby oceniać czyjąś (historyków) twórczość.

Zatem skupmy się na tej "twórczości". Oczywiście temat bardzo ważny i dopiero od niedawna,można o nim mówić otwarcie. Jak to bywa, czasy się zmieniają i do głosu dochodzi prawdziwa historia.

Na forach o tematyce ogólnej, często rejestrują się użytkownicy, którym historia nie jest obca i zajmują się nią z zamiłowania, bądź też zawodowo, co nie zwalnia Ich z obowiązku uszanowania praw autorskich.

Poczytajmy -Historyka
Zaznaczyłem kolorem, bo taki "tytuł" (pod nickiem) obrał sobie użytkownik


Wspaniały tekst.....raczej wspaniały temat, który długo "pokutował" jako zakazany. Nadeszły (więc) czasy aby mógł ujrzeć światło dzienne.

I ujrzał światło dzienne, a jakże. Należy tylko dodać, że nie ten "autor" wskrzesił go z martwych. Zrobiono to już wcześniej i wszyscy (kto chciał) mógł poczytać i dowiedzieć się o tym "mrocznym" kawałku historii.

Oczywiście każdy ma prawo pisać o historii....tak...pisać.! Powiem więcej, pochwały godne jest przybliżanie zapomnianych, czy też przemilczanych faktów. Ale...jest tutaj jedno duże -ALE- nikt nie ma prawa okradać faktycznych autorów z jego dóbr intelektualnych.

Zapomniał (mniemam) historyk -kacperek- że to co spłodził, opatrzyć powinien stosownymi przypisami. Bowiem plagiat nie jest twórczością, pod którą może się podpisać (lub nie), a oryginał stanowi czyjąś własność, nad którą pracował.
Według myślenia "domorosłych historyków" wystarczy wziąć jeden tekst


Co ciekawsze, to pod tekstem autorka umieściła podpis...więc..?

W mniemaniu "historyka" (odnoszę wrażenie)...nie ma żadnego WIĘC...wystarczyło to opracowanie (powyżej) "sprytnie" połączyć z innym opracowaniem 


Które też opatrzone jest podpisem Autora / Autorów


Nic to, ktoś popracował i opublikował swoją pracę dla pożytku wielu. Między innymi pożytku "historyka" umiejącego świetnie władać funkcją "kopiuj - wklej". Która to (funkcja) pozwala niejednemu "historykowi" brylować w tematach forów ogólno-tematycznych. 
Tak praktycznie, to tylko na tych forach można "udawać historyka". Bowiem na forach stricte historycznych (czyli tematycznie ukierunkowanych) myślę, że"manewr" ten nie udał by się naszemu "publicyście".

 Gdy zagłębimy się w tematy historyczne (naszego "historyka"), to możemy dojść do wniosku, że praktyka ta (plagiatu) weszła mu w krew, tak głęboko, że przy kolejnym temacie nie był w stanie zauważyć autora który podpisał się na początku opracowania.



Również doczekał się "wzmianki" na łamach forum...a jakże. Szkoda tylko że został zerżnięty w bezlitosny sposób


Który to fragment, (dotyczący Riese) wydawca


Jako że wiedza "naszego historyka" jest rozległa. Należało się spodziewać, że z czasów II wś. w kolejnym temacie 



O ile można by "podarować autorowi" 21 postulatów MKS, o tyle tekst który podaje poniżej (tych postulatów) nie jest autorstwa "naszego historyka", a zwyczajnie zerżnięty


Oczywiście tekst ten (jak każdy) ma swojego autora i zawłaszczenie sobie tego tytułu jest niczym innym jak złodziejstwem. I nie można tego nazwać inaczej, mimo tego, że zerżnięty został fragment, a nie cały tekst strony.


Szanowny "historyku" jeżeli w którymś z tematów błędnie zarzuciłem Ci plagiat, to proszę o sprostowanie. Oficjalnie przeproszę Cię za pomówienia i schylę moją (jakże ułomną) głowę przed Twoją wiedzą i kunsztem pisarskim

Tymczasem do usłyszenia - idę "pospacerować" po ezoteryce.