Dużo już napisano na ten temat i nie ma co "produkować" kolejnych wypocin. Również nie ma sensu zastanawiać się, jakimi pobudkami kierują się "twórcy" kradnący czyjąś własność.
Dość że w sieci mnóstwo jest tego tałatajstwa, które z prawa do własności intelektualnej robią sobie spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością .Nierzadko podpisują się pod "swoją twórczością" i w taki sposób będą na tym blogu ujawniani.
Daleki jestem od oceny samych "autorów". Co do ich "twórczości" to ocenę pozostawię czytelnikom tego bloga.
Sezon polowania na czarownice uważam za otwarty.
Charty poszły w las.
Charty poszły w las.
Na tym forum jest to nagminny proceder. "Wkleja" się wszystko co można znaleźć w sieci, bez poszanowania własności intelektualnej.
Przykładowa "wklejka"
Tekst oryginalny pochodzi -z tej stronyPrzytoczyłem fragment, wierzcie mi lub nie (można sprawdzić) cały tekst zerżnięty co do litery. Oczywiście bez jakiejkolwiek wzmianki (czy dopisku) o autorze tekstu.
Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie użytkownik o nicku Laura, która jest administratorem forum. Kto jak kto, ale administrator prawo powinien znać i przede wszystkim go stosować.
Może i Ty szanowny Użytkowniku sieci znajdziesz Swój własny tekst wśród radosnej "twórczości"
Jest tam niejedna "duszyczka" która chętnie korzysta z prostej metody "kopiuj - wklej". Widać z tego, że nie stać (te duszyczki) na odrobinę wysiłku. Tak po prawdzie, to po co..? ...łatwiej ukraść. To nie boli, nawet sumienie można mieć spokojne, przecież to tylko sieć i wszystko jest WSPÓLNE..! O takim podejściu świadczą dopiski pod niektórymi zerżniętymi tekstami cyt.
"...z netu" "...z internetu". Przy takim podejściu "rozgrzeszenie" mamy pewne.
Swoiste podejście do tematu -własności intelektualnej- cechuje co poniektórych blogerów.
Wzięli sobie za punkt honoru "posprzątać" w internecie, zapominając po drodze o autorach tekstów, które wklejają na swoim blogu.
Przyjrzyjmy się blogowi
http://katana-info.blogspot.de/2013/04/najwiekszy-rozkwit-miecza-katana.html
Przyjrzyjmy się blogowi
http://katana-info.blogspot.de/2013/04/najwiekszy-rozkwit-miecza-katana.html
Tekst z nagłówka bloga (gdyby ciężko było odczytać)...cyt.
"No, podałem trochę info więc można już tu coś wyczytać...w necie można znaleźć dużo wiadomości o katanie ale zazwyczaj są porozrzucane. Postaram się zebrać ich jak najwięcej na tym blogu. Będą to różne artykuły itp."
Chwała za to młodemu człowiekowi, który tak bardzo przejął się bałaganem w sieci. Szkoda tylko że, po drodze zapomniał o tym - jeżeli kopiuje się czyjeś teksty (w Jego wydaniu najczęściej w całości) to należy -przynajmniej z szacunku do autora, podać źródło tekstu.Jest jeszcze druga opcja (rozumowania) tego człowieka. Skoro podjął się wysprzątać tę "stajnię Augiasza" to autorstwo tekstów (które kopiuje) należy się Jemu, niejako "z urzędu". Wszak to On -
WIELKI SPRZĄTAJĄCY
to czyni. Wrzucając wszystkie (cudze) teksty do swojego własnego worka.
Otwierając strony bloga natrafimy na taką stopkę.
Nie jestem w stanie stwierdzić, czy z rozmysłem to uczynił, czy też niejako samo "wyszło w praniu" (sprzątaniu), że link autora tekstów, przy otwarciu strony jest niewidoczny. Dopiero gdy najedziemy strzałką kursora na miejsce gdzie powinien być autor...EUREKA...
Noooo....Panie Tomaszu, iście diaboliczny zabieg, którego by się nawet sam David Copperfield nie powstydził. Jedno mnie tylko zastanawia...to jest Pan autorem tych tekstów, czy też nie..? Ale to już zostawię Panu do przemyślenia, w chwilach wolnych od "sprzątania".
Pozwoli Pan tylko, że przypomnę skąd Pan "wysprzątał' teksty do swojego bloga.
Strona o Samurajach http://www.samurai-inf.blogspot.de/
Całkiem zgrabnie się to czyta. Śmiem twierdzić że autorzy oryginalnego tekstu, dysponują dużą wiedzą w temacie. Wystarczy wejść na strony -
Tekst ten znajdziemy tutaj lub druga strona -
Na której tekst znajduje się tutaj
Trzeba przyznać, że umiejętnie Pan operował klawiszami "kopiuj - wklej" łącząc oba teksty w jedną całość. Szkoda tylko że na bazie tej wiedzy nie pokusił się Pan o odrobinę inwencji i nie spłodził własnego tekstu.
Trochę gorzej Panu poszło w kolejnych przykładach. Rozumiem, brak czasu, dużo roboty i coś tam jeszcze znajdzie się na usprawiedliwienie.
Historia Samurajów http://www.samurai-inf.blogspot.de/p/historia.html
Dodam jeszcze jeden przykład, jak to wredna myszka buszowała po internecie, nie zważając na autorów żarła wszystko co popadnie. Rzecz jasna w imię wyższych celów, czyli - byle tylko "posprzątać"
Na tej stronie wsadził Pan wszystko, łącznie z rysunkiem.
Nic dodać i nic ująć.
Śmiem twierdzić że cały Pana blog jest jednym wielkim plagiatem. Jeżeli się mylę, to proszę o sprostowanie.
Nie przeczę, że jestem jednym z autorów, któremu Pan raczył ukraść własność intelektualną. Czekam na propozycje.
Nie będę podawał więcej przykładów (z Pana bloga) Panie Tomaszu, chociaż znaleźć można dużo. Proszę mi wybaczyć że nie mogę Panu poświęcić więcej uwagi, ale wie Pan jak to jest. Przy "sprzątaniu" w sieci jest dużo roboty, no i inni czekają, nie mogę ich zawieść.