wtorek, 11 lutego 2014

Jedyny sprawiedliwy/wa w sieci.

Jak możemy zauważyć (w sieci),  prawo autorskie, a raczej brak poszanowania dla tego prawa, może stanowić "potężną" oręż w walce z internetowymi trollami.

Kto jest bez winy, niech pierwszy podniesie kamień.

Przyjrzyjmy się blogowi prowadzonemu przez użytkownika / użytkowniczkę o nicku Hogan

Która wzięła sobie za punkt honoru "wysprzątanie"
sieci z brudnych trolli i wypowiedziała im wojnę. Szkoda tylko, że sama nie pomyślała o tym, iż reprezentuje tę część społeczności internetowej, która gorsza jest od trolli. Społeczność ta żerując na cudzej własności intelektualnej, robi sobie z prawa spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością.


                                                       Zajrzyjmy więc do posta na tym blogu

W poście tym Hogan wypowiedziała "wojnę" innemu Blogerowi i postanowiła ujawnić, jakim to przebrzydłym trollem jest ów bloger, wraz z gromadką komentatorów. Nie było by w tym nic nadzwyczajnego. Nie jeden (jedyny) taki  "pojedynek" możemy w sieci pooglądać. Nie będę tutaj dochodził, czy rzeczona Hogan rację ma, czy też Bloger "wyzwany na pojedynek". Zajmę się natomiast "kunsztem" pisarskim "autorki". Sama do wstępu posta napisała :

cyt. "...Artykuł napisałam...."  a może splagiatowałam...lepiej zerżnęłam, lub ukradłam 
                                                        Bo dopiero to stwierdzenie zgodne było by z prawdą.
Oczywiście w http://wolnemedia.net, istnieje artykuł który mógł by posłużyć Hogan do napisania (tego co napisała) i możemy go przeczytać 

Jednakowoż daleki jestem o posądzenie Hogan o to (nawet) że otwarła tę stronę, nie mówiąc już o tym, że korzystała z tego tekstu do "opracowania" swojego posta. Jest to mydlenie oczu czytelnikom (żeby nie powiedzieć - kłamstwem) w żywe oczy.

Z artykułu tego korzystał inny autor, opracowując tekst w punktach (co zobaczymy później). Publikujący

Zaopatrując swój tekst w Link odsyłający do pierwotnego tekstu na  http://wolnemedia.net.


Nie twierdzę, że to właśnie z tego portalu zerżnęła Hogan tekst. Stron z tekstem w takiej postaci jak na Blogu Hogan jest więcej. Mogła "skorzystać" również z innej. Przedstawiłem podstawę tekstu o której Hogan napisała cyt. "...Artykuł napisałam opierając się w większości na http://wolnemedia.net."
Tyko jest jedno ale...tekst Hogan w dziwny sposób pokrywa się z tekstem użytkownika, przedstawionym 

Wystarczyło zgrabnie wyciąć fragmenty tekstu i wstawić co nieco, modyfikując tekst na użytek "wojny" z Blogerem - Trollem. A niech ma, przebrzydła bestia. Po tym to on się już nie podniesie.

Zobaczmy do tekstu, cóż takiego "autorka" Hogan spłodziła.

(dla jasności poglądu - w zrzutach pierwszy tekst jest "twórczością" Hogan, drugi z Forum OU.
                    Na tekście Hogan zaznaczone "dokładki" na tekście z Forum zaznaczone "wycinki")                 
Nick Blogera "pozwanego na pojedynek" nieczytelny.  

Życzę miłej lektury.  
         


Wystąpił tutaj (w tym fragmencie) klasyczny "błąd zrzynającego". kopiując tekst 
Oryginał cyt. "...Często opieranie się na naukowych, niezależnych ekspertyzach nazywają teoriami spiskowymi, aby od razu zaklasyfikować negatywnie dany pogląd i go ośmieszyć w oczach innych."
i wycinanie części zdania, powoduje powstanie błędu
cyt. "...Często opieranie się na swoich dowodach aby od razu zakwalifikować negatywnie dany pogląd i go ośmieszyć w oczach innych"

Prawidłowo skonstruowane zdanie powinno brzmieć "
Często opierają się na swoich dowodach...itd.

Ale czegóż możemy oczekiwać od złodzieja, wszak kradnie w pośpiechu, nie pacząc na skutki.

"Wspaniała twórczość autorska"...jak to mówią - od deski do deski - a właściwie to po co zmieniać jak pasuje do kontekstu, chyba dureń by to robił (czyli pisał własny tekst) dodając sobie pracy.



Trochę "wysiłku" kosztowało, dopasować tekst do intencji, ale to żaden problem, tu się wytnie, tu dopisze kilka słów i będzie jak znalazł. Tylko jakoś dziwnie nie umiem tego nazwać własną twórczością. Tego po prostu nie da rady nazwać własną twórczością. Nic to, czytelnicy Bloga (w mniemaniu Hogan) to grupa ignorantów, więc "łykną" każdy kit. Nie mówię o zagadnieniu, odnoszę się tylko do stwierdzenia 
cyt. "..."...Artykuł napisałam opierając się w większości ..itd"



Kolejny fragment "dopasowujący" 

 I kolejny fragment "poszatkowanego" tekstu, którego za nic nie można pomylić z napisanym, (opracowanym) tekstem. Opracowanym oczywiście pod względem własnej twórczości...nie mylić z czynnościami "kopiuj-wklej-wytnij."


Z kolei ten fragment nijak nie dał się dopasować do intencji "piszącego", więc trzeba było trochę "wysiłku". Brawo, popieram taki wysiłek. Nareszcie coś napisane "od siebie". Rzecz jasna chodzi mi o sam fakt, nie o to co zostało napisane.
Z dalszą częścią wpisu poszło Hogan znacznie prościej.

Poszło jak po maśle. Bez krępacji zerżnęła co popadło i sprawa załatwiona. mamy piękny, elokwentny, merytoryczny (nie przeczę)...tylko że...PLAGIAT. Wstydź się Hogan, nie ma nic gorszego i nic bardziej odrażającego w sieci, jak Bloger kradnący czyjąś własność intelektualną. Na nic Twoje dopiski 
cyt. "..."...Artykuł napisałam opierając się w większości ..itd"
Ty go (ten artykuł) Hogan, nie napisałaś, Ty go po prostu ukradłaś, zawłaszczając sobie autorstwo. Spojrzyj dalej, na zrzuty z Twojego Bloga....bo myślę, że w lustro spokojnie spojrzeć nie dasz rady.




Cały post 


Kwalifikuje się do zgłoszenia na tym formularzu.

O ile nie zastanowisz się nad własnym czynem...chyba że z uwagi na szacunek do autorów (bez mówienia o ich prawie) sama dokonasz zniszczenia tego plagiatu. Dojdę wtedy do wniosku, że jest jeszcze w Tobie odrobina sumienia, połączona z dobrą wolą.
Na razie nie piszę o innych Twoich postach, którym można by się przyjrzeć. Ogólnie przecież wiadomym jest, jeżeli raz ktoś ukradł, to potem to ciągnie, to taki nałóg. Sama wiesz Hogan jak to jest. Łatwo przyszło, a jak nikt nie krzyczy, to niech zostanie...prawda..?

Do Twojej 
i czytelników - dyspozycji
shi-go.                                                                




1 komentarz:

  1. Zobowiązany jestem poinformować, że właścicielka bloga na którym zamieszczony był plagiat (opisany wyżej), usunęła cały wpis zawierający skradzione treści.
    Zmierza w dobrym kierunku.

    OdpowiedzUsuń

Śledzenie, dokumentowanie i ujawniane plagiatów w sieci skierowane jest do Wszystkich czytelników bloga. Prawo własności intelektualnej, czy ktoś chce czy nie, istnieje i funkcjonuje. Różnie bywa z egzekwowaniem tegoż prawa, co nie jest równoznaczne z przyzwoleniem na okradanie kogoś z autorstwa. „Twórcy” łamiący to prawo, nie mogą czuć się bezkarnie.
Dziękuję czytelnikom za komentarze (merytoryczne) i pomoc w ujawnianiu tego procederu. Razem możemy wskazać jasno kto łamie prawo do własności intelektualnej, kradnąc czyjąś pracę i podpisując się pod nią.
Szanowny czytelniku, mając szacunek do siebie, jak i do innych, nie wypisuj w komentarzach :
- słów ogólnie uważanych za wulgarne.
- obelg skierowanych do innych.
- kłamstw.
- nie załatwiaj prywatnych porachunków na łamach komentarzy bloga.
- nie oceniaj ludzi, a jedynie to co czynią.
Komentarze zawierające powyższe ustalenia, poddane zostaną dematerializacji i wysłane w przestrzeń poza siecią.
Szanowni czytelnicy, pamiętajcie, opublikowane przez Was komentarze są Waszymi prywatnymi opiniami i nie zawsze muszę się z nimi identyfikować.

Pozdrawiam Wszystkich Czytelników, jak i Komentatorów
Do Waszej dyspozycji shi-go.